O moich Obornikach Śląskich

Powędrowałam dzisiaj świadomie na moje ulubione wzgórze Holtei’a, Grzybkiem nazwane przez Oborniczan.

Od kilkunastu lat tu mieszkam.
Uciekłam.
Zabrałam ze sobą plecak z dwoma obiektywami.
Wdrapałam się na tę górkę.
Szukałam mojej ciszy.
Znalazłam ją.
Tu można wypuścić troszkę pary.
Tu wędruje do miasta, które je wchłania.
Do Wrocławia.
To moje czułe miejsce, Oborniki.
To jest „ tym prosto w serce i w twarz”.
Nie chcę więcej, nie chcę.
Tu:
  •  nie dłuży się bezkarnie spokój ludzkich serc.
  •  znalazłam spokój, który chciałam mieć.
  • uwalnia się duszę.
  • zamieszkałam.
  • oddycham.
Babie lato się rozplata, wplata mi się w rzęsy, gdy idę pod górę.
Zastanawiam się się nad chwilami, które budzą dreszcze.
Tu :
– uciekam przed dojrzałością.
Stąd nie wraca się do domu spać, stąd można tęsknić.
Chyba stąd może wypłynąć rzeka małych dni.
Tu:
  • nie szukam, bo tu wszystko mam.
  •  się sobą nie nudzę.
  •  się nie starzeję, tu idę ze sobą krok w krok.
  • nie żyję polityką.
  • wszystko mam.
  •  nie pytam, tu jestem.
  • odetchnę gdy będę mieć 50 lat.
  • mogę powiedziec, że:
  • jesli kogos kocham, jesli wiem – czym jest milosc jaki jest jej sens to moge powiedziec do kogos szeptem co dalej jest
  • nie boje sie mowic nic
  • nie boje sie mowic NIE
  • nie zawsze znam odpowiedz
  • zawsze szczescie widziec chcę
Tu zawsze moge powiedzieć Kocham Cię.untitled (1225 of 1478).jpg

Dodaj komentarz