Kontakt

To, co w fotografii kocham najbardziej, to ludzie. Kontakt ze światem, jaki nas otacza. Pierwotnie tak właśnie nazwałam to zdjęcie. „Kontaktem”.

Choć w sumie nie nazywam ich nijak, ponieważ same mają „mówić”.

Snułam się z obiektywem po Afrykarium we Wrocławiu i na chwilkę zatrzymałam się przy tym chłopcu, który był zachwycony pingwinem nurkującym w jego stronę. Chłopiec zamarł przez moment zaciekawiony z nosem przy potężnej szybie akwarium. Stał tak zachwycony przez dłuższą chwilę, a ja za nim rejestrując cały teatr przede mną.  Rodzice na chwilkę odeszli od niego, został sam zanim nadeszli kolejni zwiedzający. Nie ruszył dłońmi ani przez chwilę, kiedy pingwin podpływał. Był oniemiały i po jakimś czasie, kiedy się odwrócił od szyby – szukał rodziców, aby im wykrzyczeć z radością co się stało.

Jego głos wyrażał zachwyt i był zaaferowany tym, co zobaczył, ale za chwilkę można było wyczuć odrobinę żalu w głosie, że nikt z rodziców tego nie dostrzegł poza nim samym.

W tej jednej dłuższej chwili miał we mnie to, czego oni z nim nie podzielili. Radość, że miał taką przygodę. Wysłałam mu więc z przyjemnością cicho porcję mojego „nie martw się, ja widziałam”…

Myślę, że to między innymi z takich mikro-momentów budujemy w sobie wrażliwość, otulamy się ciepłem wewnętrznym nawet wtedy, kiedy nam samym go czasem brakuje.

Gromadzimy je jak ciepłe kamyczki kładzione później na duszy…

Fotografia to znacznie więcej, bo to wieczna praca budowniczego, który z miedzy innymi takich mikro-chwil  – buduje swój najbliższy świat. Szczególnie teraz jesienią można się nim otulać. I jeśli się ktoś pod taki płaszcz ciepłych uczuć zmieści, to i jego.

2 uwagi do wpisu “Kontakt

Dodaj odpowiedź do SłowemKadrowane Anuluj pisanie odpowiedzi