
W pół grudniowego kroku,
Czekając na słońce,
I mój skok.
Duszę sprzedałam dzikości,
Polom i lasom i głębiom dróg,
Zostało im tylko ciało,
Zapędzone w babski kozi róg
Twoje Wczoraj to Moje Jutro,
I tylko kobiece dwa ślady,
A kiedy Kochanie zaśniesz,
Zostanie Ci po nas tylko puste lustro.